Rząd wybierze wariant siłowy? "Trzeba będzie ich wprowadzić w asyście policji"
Po tym, jak Sejm wybrał sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zgłoszonych przez obóz rządzący, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki skierował do marszałka Włodzimierza Czarzastego pismo, w którym wskazał, że "analiza procesu powołania sędziów TK budzi bardzo poważne wątpliwości co do zgodności przeprowadzonej procedury nie tylko z wymogami wynikającymi z regulaminu Sejmu, lecz również ze standardami konstytucyjnymi". W związku z tymi zastrzeżeniami prezydent Karol Nawrocki nie przyjął dotychczas ślubowania od nowych członków Trybunału.
– Nie dam się zdenerwować i nie będę już wchodził w polemikę z Kancelarią Prezydenta w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Korespondencję uważam za zamkniętą – oświadczył w środę na konferencji prasowej Czarzasty.
Opozycja podnosi argument, że sędziowie powinni być wybierani w różnym czasie, w momencie, gdy kończy się kadencja danego sędziego orzekającego obecnie w Trybunale Konstytucyjnym.
Wariant siłowy w Trybunale Konstytucyjnym?
Jak wynika ze słów posła Koalicji Obywatelskiej Mariusza Witczaka, koalicja rządząca nie zamierza długo czekać na ruch prezydenta w sprawie ślubowania sędziów TK.
W programie "Punkt Widzenia Szubartowicza" w Polsat News polityk KO był pytany, co należałoby zrobić, gdyby sześciu sędziów nie zostało wpuszczonych do Trybunału Konstytucyjnego. – Trzeba będzie tych wybranych sędziów wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego w asyście policji – odparł.
Zgodnie z ustawą o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, objęcie urzędu wymaga złożenia ślubowania przed głową państwa. Bez tego nowo wybrani sędziowie nie mogą formalnie rozpocząć pracy. Pojawiły się głosy, że jeśli prezydent nie odbierze ślubowania od nowych członków TK, obóz władzy zdecyduje się "przenieść" Trybunał do budynku Ministerstwa Sprawiedliwości.